Garda GPS BikeguideWycieczka 300: Riva - Pregasina (Via del Ponale)
Opis trasyTa trasa to już prawdziwy klasyk. Jeżeli jako doświadczony biker, chciałbyś zarazić swoją rowerową pasją inne bliskie Ci osoby - żonę, dziewczynę, dzieci, a może kolegów, którzy dotychczas jakoś nie przejawiali zainteresowania jazdą w terenie, jeżeli chciałbyś im pokazać jak wiele radości i przyjemności może sprawiać jazda na rowerze po górach, to koniecznie zabierz ich właśnie na tą wycieczkę. Długo nie było wiadomo czy Via del Ponale w ogóle kiedykolwiek zostanie ponownie udostępniona dla rowerzystów. Na szczęście, droga została odbudowana - w nieco zmienionej postaci, gdyż obecnie jest wąską, szutrową dróżką przeznaczoną dla pieszych i rowerzystów. Pamiętajcie proszę, że to właśnie piesi mają tutaj pierwszeństwo! Mając za sobą krótki odcinek drogą wzdłuż brzegu jeziora, pomiędzy Riva a początkiem Sentiero del Ponale, szybko zorientujemy się dlaczego zwykle panuje tu tak duży ruch. Już sam początek drogi jest niezwykle spektakularny. Przejeżdżamy przez wykuty w skale tunel - za chwilę będą kolejne! Niektóre z tuneli mają z boku wykute otwory, przez które otwierają się piękne widoki na położone w dole jezioro. Stopniowo wspinamy się coraz wyżej. Jezioro, w pełnej jego krasie, przez całą drogę mamy niemalże u swoich stóp. Niekiedy bywa tutaj bardzo tłoczno, jeśli jednak wybierzemy się tu w środku tygodnia, to wyruszywszy odpowiednio wcześnie rano, całą drogę będziemy mieli niemalże tylko dla siebie - naprawdę warto! Nachylenie drogi przez cały czas jest dość łagodne, jedzie się bardzo przyjemnie. Kto tutaj, na Sentiero del Ponale, nie poczuje radości z jazdy na rowerze górskim, ten powinien poszukać sobie jakiegoś innego hobby... Przy wyrzeźbionym przez górski potok wąwozie, droga się rozwidla, a nawierzchnia zmienia się w zniszczony, wykruszający się asfalt. Minąwszy zrujnowane Ristorante Belvedere, trzymamy się lewej strony i wijącą się ciasnymi nawrotami drogą, wspinamy się w kierunku Pregasiny. Dojeżdżamy do wylotu tunelu drogowego i mijając go jedziemy dalej do góry. Przy posągu La Madonnina warto się zatrzymać, choćby po to, by zrobić parę zdjęć. Do Pregasiny, celu naszej wycieczki już niedaleko - jedziemy wciąż pod górę, wąską, asfaltową drogą. W Pregasinie droga się kończy, nie ma tu więc zbyt wielkiego ruchu, tym niemniej trzeba się liczyć z tym, że w każdej chwili na drodze może się jednak pojawić jakiś samochód. Należy o tym pamiętać zwłaszcza podczas zjazdu, który prowadzi tą samą drogą. Ale wcześniej, w nagrodę za wysiłek, należy się nam tiramisù, albo pyszny strudel jabłkowy na tarasie hotelu Panorama. Powrót do Rivy (tą samą drogą, którą przyjechaliśmy), wymaga odrobiny czujności i ostrożności przy dozowaniu hamulców - zakręty są ciasne, a żwirek pod kołami bywa zdradliwy. Trzeba trzeba też uważać na innych, jadących pod górę rowerzystów. Miłośnicy trudnych technicznie, hardcorowych zjazdów, mogą spróbować opisanego dalej, innego wariantu trasy (300a), który podobnie jak i podstawowa wersja wycieczki, przedstawiony został w filmie Trailhunter Lake Garda.
Profil przewyższeń
Mapa
|